Wyadoptowany. … nie pozostaje nic innego, jak walczyć o cud…
Każdy, kto widzi Fafcia i dowiaduje się, ile ten ma lat, przeciera oczy ze zdumienia. Ten wesoły labcio ma naprawdę baaaaardzo dużą nadwagę, mimo której dożył iście sędziwego wieku – ma już niemalże 14 wiosen na karku… Mimo stanowczo zbyt wielu kilogramów ma się do tego całkiem dobrze pod względem zdrowotnym. Widocznie tak jak wśród ludzi, tak i w świecie czterech łap zdarzają się tak imponujące wyjątki.
Wyjątkiem nie jest niestety sytuacja życiowa Fafika. Jako szczeniak znalazł się w miejscu, gdzie… po prostu był. Egzystował bez celu. I tyle. Nie żył niestety w kochającej rodzinie i ciepłym domu, choć teoretycznie miał jako taki dach nad głową. Podobny los spotyka wielu jego braci i sióstr – najpierw są atrakcją jako słodkie szczeniaczki a później świat o nich zapomina. Fafik spędził całe swoje życie w środowisku, w którym momentami było dużo ludzi, momentami nikogo. Właściciel nie wykazywał nim zbytniego zainteresowania. Fafik nie miał jednego opiekuna, szwędał się po prostu między tymczasowymi mieszkańcami, część z nich dokarmiała go różnymi rzeczami (niekoniecznie dedykowanymi dla psów), stąd przez lata kumulowały się u niego nadprogramowe kilogramy. Z czasem miejsce to zupełnie opustaszało, nie było już nikogo z ludzi, został tylko Fafik – zapomniany przez cały świat. Do dnia dzisiejszego przetrwał tylko dzięki dobremu sercu i poświęceniu jednej z przypadkowych osób, która otoczyła go opieką na tyle, ile mogła. Odwiedza go w miarę regularnie, przytula, uzupełnia wodę w misce, przynosi jedzenie i zabiera na spacery. Nie ma niestety możliwości wziąć Fafika do siebie, ale próbuje znaleźć dla niego ratunek gdzieś indziej. Sytuacja w ostatnim czasie dramatycznie się zaogniła, ponieważ niebawem w pustostanie, w którym mieszka Starszy Pan, mają zostać przeprowadzone prace remontowe. Co za tym idzie – Fafik straci dach nad głową… Strach pomyśleć, jaki czeka go los.
A Fafik to naprawdę kochany psiak. Uwielbia się przytulać, pieścić, uśmiechać do człowieka, kocha głaskanie i mizianie. Człowiek, choć ma tylko jednego i to z doskoku, jest całym jego światem i celem w życiu, chciałby mieć go ciągle w zasięgu wzroku. Kocha bawić się piłeczkami, a zwłaszcza jedną, która jest już w stanie kompletnego rozkładu, ale pełni funkcję jego ukochanej przytulanki. Fafik lubi też spacery – z racji wieku i tuszy nie pokonuje co prawda długich dystansów, ale bez problemu jest w stanie przejść 2,5 km. Na smyczy chodzi ładnie, nie szarpie. Nie ma zapędów niszczycielskich, gdy jest sam (czyli w zasadzie notorycznie…) po prostu leży i śpi. A Fafik śpi sporo, ma charakter „południowy” – gdy w ciągu dnia jest gorąco, to po prostu odpoczywa a budzi się do życia po południu, gdy jest już trochę chłodniej. Na innych psich kolegów i koleżanki reaguje różnie, niektórych trochę się boi, innych obszczeka, w innych potrafi się zakochać. Koty najchętniej by gonił, choć kiedyś nawet mieszkał pod jednym dachem z jednym z nich. Dzięki swojej działającej z doskoku opiekunce jest co roku odrobaczany, ostatnie szczepienia miał 2 lata temu, z uwagi na to, tak podeszły wiek rodzi obecnie obawę o jego odporność.
Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. Nie dość, że w grę wchodzi presja czasu, to jeszcze… co tu dużo mówić – wiek i nadwaga Fafika nie są czynnikami ułatwiającymi potencjalną adopcję, a wręcz odwrotnie. Ale nie pozostaje nic innego, jak walczyć o cud i liczyć ma to, że w prawie 38-milionowej Polsce znajdzie się jeden dom, który zechce zaopiekować się Fafikiem w ostatnim etapie jego życia. Idealnie, gdyby był to domek z ogrodem/tarasem, bo Starszy Pan źle czuje się w blokach (został kiedyś zabrany w odwiedziny przez osobę, która stara się czuwać nad jego losem), na dłuższą metę schody byłyby dla niego również poważnym problemem.
Nie pozwólmy, żeby tak wspaniały Starszy Pan spędził resztę swojego życia na ulicy lub w schronisku. Ofiarujmy mu miłość i domowe ciepło u schyłku życia – zasłużył na to po tak wielu latach samotności i braku jednego chociaż swojego człowieka do kochania.
Dla Fafika poszukujemy Domu Tymczasowego lub Domu Stałego. Jeżeli sam nie możesz nim zostać, to zrób dla Fafika jedną rzecz: udostępnij ten post. Może akurat dotrze on do kogoś, kto będzie mógł otworzyć przed Starszym Panem drzwi swojego domu…?
Nie wydajemy psów do budy lub do kojca.
☎ 608 391 927 (Ryszard), 607 492 249 (Martyna), 509 267 878 (Monika),
✉ adopcje@labradory.org






Przesympatyczny 🙂 !